Ile jesteś wart?
Źródła poczucia własnej oceny

Poczucie własnej wartości, odrębnego i wartościowego Ja tworzy się na przestrzeni lat, mając swoje początki we wczesnodziecięcych doświadczeniach. Podążając za psychodynamiczną teorią relacji z obiektem (czyli obrazem matki w psychice dziecka) mówi się o tym, że rozwój naszej osobowości zależy od wczesnodziecięcych relacji z opiekunem. Stanowi pierwowzór dla wszystkich późniejszych kontaktów interpersonalnych.
Dziecko w procesie rozwoju tworzy w swojej psychice obraz osoby (pierwszego opiekuna, głównie więc matki), obraz siebie i relacji jaka ich łączy. W sytuacji doświadczanego ciepła, miłości, zaspokojenia potrzeb dziecko tworzy: obraz wewnętrzny matki troskliwej i pomocnej, obraz wewnętrzny siebie nasyconego i zadowolonego oraz koduje doświadczenie pozytywnego nastroju wynikającego z relacji zależności, tj. bezpieczeństwa, zadowolenia. Analogicznie tworzy się prototyp negatywnego doświadczenia, obrazu matki i siebie gdy dziecko staje w obliczu frustracji. Wszystko więc staje się dla dziecka dobre albo złe. Ono samo w swojej niedojrzałej ocenie jest również dobre lub złe. Podobnie przeżywana jest relacja w zależności od doświadczanej satysfakcji czy frustracji. Już około 16 miesiąca życia dziecka te dwa przeciwstawne obrazy matki, siebie i relacji stopniowo zaczynają tworzyć pewną całość. Oczywiście ten obraz nie musi ściśle odpowiadać rzeczywistości ze względu na słabe możliwości poznania i oceny realności przez dziecko. I tak matka, która nie pojawia się na wezwanie dziecka, ponieważ np. zajmuje się chwilowo czymś innym bądź jest w trakcie przygotowywania dla niego pokarmu, może być postrzegana jako porzucająca, nieczuła. Ocena ta jest więc nieadekwatna do sytuacji. Wraz z rozwojem dziecko uzyskuje nowe możliwości rozumienia świata. Doświadcza przy tym bólu, rozczarowania.
Nie jest możliwe aby dziecko nie doznawało frustracji, smutku czy niedostatku. Nie jest równieżkorzystne aby niedogodności nie były w obszarze jego doświadczeń. Odpowiednia ilość frustracji, pomoc opiekunów w jej opanowaniu oraz odpowiednia ilość gratyfikacji wpływa korzystnie na rozwój życia psychicznego, na siłę rozwijającego się Ja dziecka. Co to oznacza w codziennym życiu, w procesie wychowawczym?
Dość oczywiste wydaje się systematyczne wykonywanie ćwiczeń w celu osiągania rezultatów sportowych. Emocjonalnie trudniej jest „ćwiczyć” psychikę dziecka w kierunku dojrzalszej oceny realności, rezygnacji z możliwości zaspokojenia wszystkich potrzeb w pełni, akceptacji siebie, bliskich i relacji jako nieidealnych ale wartościowych. Trudniej ponieważ granice czy realna ocena sytuacji np. „nie możesz tego mieć” (bo przecież w życiu nie ma się wszystkiego, czy część rzeczy nie jest dla dzieci) wypowiadane przez matkę wywołują w dziecku trudne emocje: złość, żal, czasem strach. Emocje te stają się jednocześnie trudne dla matki, która może czuć się winna, że wywołuje taki stan w dziecku, np. poprzez pozostawienie go pod opieką innej osoby, niespełnianie oczekiwań. Z drugiej strony stany rozłoszczonej, rozżalonej pociechy mogą być trudne do wytrzymania i przyjęcia. Idące równomiernie trudy i możliwości obojga stron budują w młodym człowieku informacje o sobie samym, bliskich i sile relacji: Czy mogę się złościć? Czy wtedy jestem brzydki? Czy mogę pragnąć? Czy mama odda mnie innej mamie ponieważ jej nie posłuchałem/am? Czy zawiodę bliskich jeśli nie będę chciał/a wziąć udziału w konkursie matematycznym? Czy jestem w ogóle coś wart/a kiedy upieram się przy swoim zdaniu? Czy wolno mi mieć swój punkt widzenia, bez wyrządzania krzywdy bliskim?
Dodatkowo doświadczenia dziecka związane z szerszym gronem społecznym, z relacjami rówieśniczymi wpływają na porównania siebie z innymi, nierzadko powodują zachwianie samooceny („Babcia mówiła, że pięknie rysuję a przecież widzę jak świetnie wychodzi to koleżance.”; „Koledzy śmiali się gdy nie udało mi się strzelić do bramki.”). Podobnie w tym czasie zachowania dziecka generują w matce szereg różnorodnych emocji. Obok dumy, radości może pojawiać się wstyd gdy w przedszkolu udrapie kolegę, w wieku nastoletnim z ciekawości rozpyli gaz w łazience szkolnej. Złość, gdy po raz kolejny w nocy odprowadza dziecko do swojego łóżka, wymaga posprzątania po sobie czy poprawienia ocen.
Optymalnie jest gdy dziecko może w poczuciu bezpieczeństwa wyrazić siebie, tj. swoje nadzieje, pragnienia, obawy, pretensje czy rozczarowania. „Dyskusje” z rodzicami uczą niezależności ale jednocześnie wymagają kompromisu. Stanowią podstawy do uznania swojej zależności z jej pozytywnymi i negatywnymi skutkami (rodzice dadzą mi pieniądze ALE rodzice mówią o godzinie, na którą mam wrócić).
Usuwanie z życia dziecka przeszkód nie pozwala mu podejmować nowych wyznań. Uniemożliwia ćwiczenie siebie w nowym zadaniu, nowej roli. Nie daje możliwości uczenia się na własnych błędach, wyciągania wniosków i wzmacniania swojej sprawczości.
Sukcesem jest powiedzieć: „ To są moje kwalifikacje. Chcę spróbować!”
Literatura
Glen O. Kenberg (2009). Psychiatria psychodynamiczna w praktyce klinicznej. Kraków. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Red. L. Cierpiałkowska, J. Gościniak (2005) Współczesna psychoanaliza. Model konfliktu
i deficytu. Poznań. Wydawnictwo Naukowe UAM

Patrycja Sławińska
Psychoterapeuta Stowarzyszenia PoRozumienie
Kielce, luty 2017 r.