Krótki kurs „rodzicowania”
Każdy człowiek przygotowuje się teoretycznie oraz poszerza swoje umiejętności wykonywania określonego zawodu. A jednak pomimo tego spotyka się z sytuacjami, które go dziwią, zaskakują, wydają się totalnie nowe. Rodzicielstwo – to rola, do której nie ma specjalnego przygotowania, obligatoryjnego kursu. Oczywiście starając się o dziecko ludzie mają wyobrażenia oraz swoje założenia co do nowej roli. Czytają poradniki, dzielą się doświadczeniami z zaprzyjaźnionymi rodzicami. Ale i tak większość rodziców wychowując własne dzieci, jednocześnie uczy się, jak być rodzicami.
Zapraszam Państwa do udziału w krótkim kursie „rodzicownia”. Udział ten jest możliwy poprzez czytanie i refleksję nad artykułami zamieszczanymi na stronie Stowarzyszenia MOST.
Punktem pierwszym na jaki chciałam zwrócić Państwa uwagę, jest kwestia bezpieczeństwa psychicznego gdyż jest ono bazą do prawidłowego rozwoju psychicznego.
Zadania rodziców można podzielić na dwie grupy. Pierwszą stanowi zapewnienie dziecku bezpieczeństwa. Druga – to pokazanie, jak żyć. Pod pojęciem bezpieczeństwa rozumiem nie tylko kwestie bezpieczeństwa fizycznego i ekonomicznego ale przede wszystkim, bezpieczeństwa psychicznego.
Bezpieczeństwo psychiczne to wewnętrzny stan spokoju, poczucia miłości, pozytywnego poczucia własnej wartości. Dziecko doświadczając odpowiedniej opieki fizycznej, ekonomicznej i psychicznej w rodzinie uzyskuje dobry obraz świata. Na podstawie tego obrazu kształtuje się rdzeń jego osobowości. Dziecko to czuje, że w danej rodzinie jest jego miejsce. Odczuwa, że jest tam chciane, akceptowane i bardzo ważne dla swoich rodziców. Ważne nawet w sytuacjach gdy jest „nieidealne”, sprawia kłopoty.
Korzystnym dla dziecka domem do kształtowania i rozwoju zdrowej psychiki, indywidualności, jest dom gdzie panuje otwartość. Rodzice rozmawiają z dziećmi, mówią im prawdę – oczywiście w sposób przystępny i dostosowany do wieku dziecka. To dom, gdzie nie brakuje miejsca na dyskusje, spory, niekiedy nawet burzliwe. Dziecko, aby w przyszłości mogło być odważne, szanujące siebie i swoje granice potrzebuje wprost wyrażać złość do rodziców. Nie oznacza to oczywiście, że może traktować rodzica bez szacunku czy respektu. Nie oznacza, że nie ma ponosić konsekwencji czy słyszeć krytyki pod kątem swojego zachowania.
Ważne jest w tym miejscu aby pamiętać o zdrowej równowadze i atmosferze życzliwości, miłości. Chodzi o to, by wytworzyć relację gdzie nie ma miejsca na strach, kłamstwa i niepotrzebne „okopywanie się we własnych twierdzach”. Daje to z czasem rodzicom możliwość eksplorowania świata dziecka, jego problemów, dylematów.
Dzieci poprzez to mają mniej skrywanych tajemnic i rzadziej poprzez ten fakt negatywnie zaskakują. Poprzez dobre traktowanie dzieci kształtują w sobie obraz rodzica jako partnera i doradcy. Kogoś na kogo mogą liczyć w trudnych sytuacjach. Kto ich nie wyśmieje, nie zawstydzi – w zamian za szczerość wysłucha i postara się pomóc. A gdy nie będzie dobrego rozwiązania, obecność da największe wsparcie. Dziecko, które czuje się bezpiecznie wśród swoich najbliższych jest o wiele łatwiejszym partnerem procesu wychowawczego.

mgr Patrycja Sławińska
Zespół Psychoterapeutów Stowarzyszenia MOST
Kielce, grudzień 2015 r.
