O lęku przed terapią  

Lęk przed psychoterapią jest powszechny i wynika nie tylko z naszej natury, ale i z kulturowego przekazu. Wokół tematu leczenia psychiki narosło wiele mitów. Niestety bardzo często wstydzimy się naszych problemów psychicznych i próbujemy ukryć je, z założeniem, że „to przecież minie”, „poradzę sobie sam”, „nie powinnam się nad sobą tak rozczulać” itp. Takie przekonania powodują, że zwrócenie się o pomoc jest bardzo trudne lub niemożliwe. Cierpienie nie ustaje, a decyzję o umówieniu się na wizytę u psychoterapeuty odkłada się z tygodnia na tydzień, z roku na rok. A przecież obawy można się przezwyciężyć i podjąć działanie, które uwolni od problemów i pozwoli pełniej żyć.

Osoby, które myślą o umówieniu się na terapię mają nierzadko mieszane uczucia, chęć i potrzebę rozmowy, a jednocześnie wiele obaw i niechęci. Taka ambiwalencja wynika ze specyficznego myślenia o sobie i o świecie, a także z przewidywania emocjonalnych i społecznych konsekwencji terapii. Najczęściej spotykane przekonania, które wywołują silny lęk i opór przed umówieniem się na spotkanie terapeutyczne koncentrują się wokół kilku pytań:

  • Co myślę o sobie? „Mam problemy, może się okazać, że to jakaś poważna choroba psychiczna. Lepiej nie wiedzieć, co to jest.”, To na pewno minie, jakoś sobie poradzę.” „Nic mi nie dolega, muszę się tylko wziąć w garść.”

Chodzi tu nie tylko o lęk przed chorobą psychiczną, ale też o myślenie o sobie, jako kimś, kto mógłby być zaburzony czy chory psychicznie. Niepewność, co do swojego samopoczucia, które nierzadko bardzo niepokoi z powodu uporczywych objawów, np. natręctw, obsesji, przygnębienia, myśli samobójczych itp. może nasilić niechęć do przyglądania się sobie i swoim doświadczeniom. Ale obawy o swój stan psychiczny są niekiedy nasilone pod wpływem  stresu, a  zwykłe trudności wyolbrzymiane i uznawane za bardzo poważne. Spotkanie z psychoterapeutą w takiej sytuacji jest bardzo istotne, bo pozwala dokładnie określić, na czym polegają trudności i jak sobie z nim radzić. Po rozmowie terapeutycznej wzmacnia się poczucie bezpieczeństwa, problemy są widziane bardziej realnie i można nad nimi wspólnie pracować.

  • Co inni o mnie pomyślą? „Pomyślą, ze mam coś z głową nie w porządku, że jestem wariatem, bo chodzę na psychoterapię.”

Myślenie o sobie ma wpływ na przewidywania, co do tego, jak inni o nas myślą. Przezwyciężenie takich oporów jest bardzo ważne. Jeśli ktoś idzie na terapię z przekonaniem, że inni źle o nim myślą, będzie przeżywać silny stres i obawy związane z oceną ze strony innych, także terapeuty. Społeczne nastawienie do osób korzystających z pomocy psychologicznej i psychoterapii ulega powoli zmianie, ale faktycznie nadal jest obciążone negatywnym nastawieniem. Zgłoszenie się na terapię może być uznane za słabość lub dowód choroby psychicznej, co jest bardzo niekomfortowe w sytuacjach społecznych, także w rodzinie. Dlatego opinia na temat podejmowania terapii jest tutaj kluczowa. Jeśli ja uważam, że terapia pomoże mi przezwyciężyć przeżywane trudności, to zdanie innych będzie dla mnie drugorzędne i nie wpłynie na moje decyzje. Rozmowa terapeutyczna może dotyczyć każdego problemu, trudności w pracy, żałoby, zakochania… nie musi się wiązać z chorobą.

  • Jakie będą skutki terapii? Może mi się jeszcze pogorszy i będę musiała brać leki. A może psychoterapia w ogóle nie działa, bo jak rozmowa może wyleczyć, to tylko strata pieniędzy.”

Przekonanie o skuteczności terapii jest ważne i może wynikać z zasięgnięcia opinii innych, którzy skorzystali z takiego leczenia, z rzetelnych informacji od lekarza, z książek, Internetu, itp. Lęk w tym przypadku wynika zazwyczaj z niewiedzy i po prostu z braku doświadczenia. Jest także prawdą, że psychoterapia jest skuteczną formą pomocy, ale nie jest przeznaczona dla wszystkich. Dlatego spotkania konsultacyjne służą określeniu, jaki rodzaj pomocy terapeutycznej będzie dla danej osoby najbardziej odpowiedni. Psychoterapia prowadzona przez wyszkolonego psychoterapeutę nie stanowi zagrożenia. Pogorszenie samopoczucia w trakcie terapii może mieć miejsce i wynika z konieczności emocjonalnego przepracowania trudności, ale po zakończeniu terapii subiektywnie odczuwa się wyraźną poprawę, ustąpienie uciążliwych objawów, uskutecznienie schematów przeżywania, pełniejsze rozumienie siebie i innych, sprawniejszą kontrolę emocji itd.

Nawet te osoby, które spotykają się już z psychoterapeutą przeżywają lęk i napięcie. Nie da się tego uniknąć. Ambiwalentne nastawienie do terapii może się utrzymywać, ale nie uniemożliwia rozmowy terapeutycznej. Osoby korzystające z pomocy psychologicznej i psychoterapii niekiedy przez długi czas mierzą się z emocjonalnymi i mentalnymi przeszkodami, np.:

– brakiem zaufania do psychoterapeuty i wynikającą z tego niechęcią do odsłaniania się przed nim, jako obcą osobą,

– obawą przed nieprzychylną reakcją, krytyczną oceną lub brakiem zrozumienia ze strony psychoterapeuty,

– lękiem przez zdiagnozowaniem choroby psychicznej, wizją leczenia w szpitalu psychiatrycznym,

– lękiem przed zmianą wewnętrzna i zewnętrzną,

– wcześniejszymi niemiłymi doświadczeniami w kontakcie pomocowym,

– obawą przed stresem i silnym pobudzeniem emocjonalnym i mentalnym w trakcie psychoterapii,

– niechęcią do wracania pamięcią do trudnych wydarzeń z życia,

– koniecznością uświadamiania sobie swoich problemów,

– lękiem przed zależnością emocjonalną od terapeuty,

– niechęcią do ponoszenia kosztów terapii,

– nieufnością, co do faktycznej dyskrecji psychoterapeuty,

– obawą przed tym, że psychoterapeuta będzie jak krytyczny, nakazujący „rodzic”,

Można tu wyliczać bardzo wiele innych osobistych nastawień, które ujawniają się w czasie kontaktu terapeutycznego. Są to po prostu tematy do omawiania w trakcie terapii, wynikają z życiowego doświadczenia i licznych przejętych przekonań na temat siebie i świata, niekiedy są sztywne i niefunkcjonalne, nie pomagają nam w życiu, tylko przeszkadzają, można je weryfikować i uwalniać się od ograniczeń myślowych i tym samym emocjonalnych.

Dobrze jest pamiętać, że psychoterapeuci mają za sobą zazwyczaj wiele lat psychoterapii własnej i szkoleniowej, dlatego doskonale wiedzą, co to znaczy „być w psychoterapii”, jakie przeżycia się z tym wiążą, jak można się czuć w procesie psychoterapeutycznym.  Każdy, kto przychodzi do rzetelnie wykształconego psychoterapeuty ma zapewnione właściwe warunki spotkania, czyli dyskrecję, poczucie bezpieczeństwa fizycznego i psychicznego, swobodę wypowiedzi, szacunek, które pozwalają na szczerą i autentyczną rozmowę, sprzyjającą budowaniu zaufania i współpracy terapeutycznej.

Podczas pierwszego spotkania jest mowa między innymi o przyczynach zgłoszenia się do psychoterapeuty, o dotychczasowych sposobach radzenia sobie, a także o oczekiwaniach, wątpliwościach, wyobrażeniach dotyczących terapii. Nawiązanie dobrego kontaktu między psychoterapeutą a klientem jest podstawową kwestią w pomocy terapeutycznej.

Im szybciej zdecydujemy się na terapię, tym szybciej zyskamy poczucie odzyskania kontroli nad naszym zdrowiem i życiową sytuacją. Podjęcie terapii nie jest przejawem słabości, jest wyrazem troski o siebie i wewnętrznej mądrości. Możemy być świadomi tego, że czujemy lęk i mimo to,  możemy robić, co trzeba, by dobrze radzić sobie z codziennością.

mgr Agnieszka Marcisz
Zespół Psychoterapeutów Stowarzyszenia MOST

Kielce, kwiecień 2016 r.