Poczucie krzywdy a wybaczenie

Poczucie krzywdy należy do najbardziej znanych ludzkich doświadczeń.  Któż z nas tego nie przeżył, kto nigdy nie doznał krzywdy osobistej przed laty czy przed tygodniem? Każdy z nas zna to uczucie. Ale to od nas zależy jak długo będziemy je w sobie „pielęgnować” a czasem nadużywać  w tworzeniu relacji z innymi.

Krzywda kojarzy się nam z poczuciem rozżalenia, niezasłużonej przykrości i niesprawiedliwości a czasem nienawiści do winowajcy. Problem pojawia się wtedy kiedy poczucie krzywdy przeradza się w bardzo głęboko przeżywany stan negatywny, który trwa przez wiele, wiele lat, czasem całe życie, co w rezultacie  może pozostawiać  trwałe i destruktywne ślady w psychice a w konsekwencji wywierać wpływ na cały sposób życia ( relacje, postrzeganie, stany depresyjne). Często samo wspomnienie faktu doświadczenia krzywdy w przeszłości ulega zatarciu i dopiero w przypadkowych okolicznościach  zaczynamy  przypominać sobie sytuacje i przeżycia w naszej psychice, które zostawiły głęboki ślad .

Poczucie krzywdy powstaje wtedy, gdy w doświadczeniu człowieka łączą trzy ważne zjawiska- cierpienie, poczucie bezsilności i wrażenie  burzenia ustalonego porządku w jakim żyjemy.  W wielu przypadkach upływ czasu i pojawianie się innych, przyjemnych, konstruktywnych doświadczeń powoduje, że ślady poczucia krzywdy maleją, choć pozostają w pamięci, ulegają asymilacji i włączeniu do całości bagażu doświadczeń życiowych . Jednak zdarza się, że ślad poczucia krzywdy z przeszłości pozostaje jak trwała rana, wokół której koncentruje się cała uwaga i energia człowieka. Taka właśnie rana może przez wiele lat wpływać  na myśli i działania człowieka oraz na jego uczucia doznawane w różnych sytuacjach życiowych, które to są nieadekwatne  do zaistniałej sytuacji, bo często  są nieuświadomione.

 Co powoduje utrwalenie się poczucia krzywdy osobistej?

Ważnym procesem sprzyjającym utrwaleniu się poczucia krzywdy jest nawarstwianie się różnych form tłumienia, zaprzeczania i powstrzymywania bolesnych uczuć związanych z krzywdzącymi okolicznościami. Człowiek izoluje się od tych uczuć, które bolą, boi się ich, ale jednocześnie  osłabia się tez kontakt z innymi uczuciami , nawet tymi przyjemniejszymi. Jeżeli zablokujemy się na przeżywanie smutku, to tym samym zablokujemy się na przeżywanie radości, szczęścia, euforii. Nie ma tak, że zamrażamy uczucia negatywne a pozytywne nie. Owszem pokazujemy światu czasem ,że się cieszymy, śmiejemy, ale czy to jest do końca pełne i prawdziwe?

Innym ważnym źródłem utrwalenia się poczucia krzywdy są uszkodzenia obrazu własnej osoby. Negatywna wizja siebie powoduje, że nie lubimy siebie, boimy się odrzucenia , nie mamy własnego zdania, pozwalamy dalej się źle traktować.

Co to jest przebaczenie w takim razie u człowieka cierpiącego z powodu poczucia krzywdy?

Często przebaczenie rozumowane jest jako pewna transakcja między tym, który zawinił a tym który czuje się skrzywdzony . Przebaczyć to w prostych słowach powiedzieć „winowajcy”, który często nawet nie wie, że nim jest, że nie żywi już urazy, czyli daje rodzaj  wybaczenia jako prezentu, albo łaski.

Taki rodzaj wybaczenia nie sprawdza się w uporaniu poczucia krzywdy. Trzeba oddzielić zdolność wybaczania od zdolności władania innymi ludźmi . Istota przebaczenia  nie jest symboliczna wymiana gestów miedzy skrzywdzonym a krzywdzicielem , ale wewnętrzna przemiana człowieka, któremu utrwalona krzywda wyrządziła  liczne uszkodzenia.

Przebaczenie to przede wszystkim  budowanie nowego ładu wewnętrznego, konstruktywne porządkowanie sfer tych uczuć, wyobrażeń i sposobów reagowania, które zostały kiedyś doświadczeniem krzywdy zaburzone. Najważniejsze w procesie przebaczania jest wyzwalanie się krok po kroku ( najlepiej i chyba tylko w psychoterapii własnej) spod destrukcyjnego wpływu minionych doświadczeń . Zamykanie bolesnego rozdziału osobistej historii wymaga rozstania się z cieniami przeszłości. Przebaczenie jest stopniowym odnajdywanie spokoju w sobie oraz takiego rodzaju mocy osobistej, która nie wymaga już nieustannej walki. Tak rozumiane przebaczenie jest spotkaniem z samym sobą. Jeśli się powiedzie to jego owoce zbiera ten co wybaczył. Dlatego, jeżeli wybaczamy to robimy to najczęściej dla samych siebie, nie dla innych. Jeśli tego nie zrobimy to istnieje prawdopodobieństwo, że  sami staniemy się równocześnie skrzywdzonymi i krzywdzicielami, co może tworzyć trudny węzeł psychiczny do rozplątania .

Wiemy,że trudno jest przebaczyć silniejszemu, trudno jest przebaczyć bez możliwości ukarania, trudno się rozstać z przeszłością, ale przebaczenie może oznaczać  początek nowej drogi.

 

Na podstawie książki J. Mellibrudy „Pułapka nie wybaczonej krzywdy”

 

 

Elżbieta Majtyka-Borek

Psychoterapeuta PTP

Stowarzyszenie Psychoterapii PoRozumienie

Kielce, grudzień 2017