Kilka słów o stereotypach

Pojęcie stereotypu wprowadził w 1922 roku socjolog Walter Lippman. Użył go do opisania ludzkiej skłonności do spostrzegania przedmiotów, osób itp. jako podobnych ze względu na posiadanie przez nie wspólnych cech. Stereotyp jest więc nadmiernym uogólnieniem dotyczącym np. grupy osób (choć może także odnosić się do zdarzeń, przedmiotów) z uwagi na jakąś łatwo zauważalną jej cechę, taką jak płeć, rasa, narodowość, religia, pochodzenie społeczne, zawód i tak dalej. Gdy myślimy o stereotypach – prawdopodobniej najłatwiej przychodzą nam go głowy stereotypy negatywne (np. „Wszyscy Polacy to pijusy”), ale poza nimi wyróżniamy także stereotypy pozytywne („Polacy to gościnny naród”) oraz neutralne (nie zawierają czynnika wartościującego: „Polacy to niebieskoocy blondyni”).

Stereotypy pełnią w naszym życiu pomocną funkcję – ułatwiają bowiem radzenie sobie z mnogością informacji, które płyną bez ustanku z otoczenia, dotyczących zjawisk, ludzi, przedmiotów. Dzięki zdolności do kategoryzowania czy generalizowania mamy możliwość podejmowania działań bez analizowania każdego szczegółu, który do nas dociera. Niestety, istnieje też druga strona medalu, gdyż z pojęciem stereotypu wiążą się dwa kolejne – uprzedzenie i dyskryminacja. Uprzedzenie powstaje, gdy do stereotypu, czyli pewnego uogólnionego przekonania (np. „Cygan to złodziej”) dodamy komponent emocjonalny. Mamy wtedy do czynienia z negatywnym osądem jednostki tylko na podstawie jej przynależności do danej grupy – uważamy wszystkich Romów za niegodnych zaufania, „nie lubimy” ich. Dyskryminacja jest natomiast zewnętrznym wyrazem tego, co w myślach (stereotyp) i emocjach (uprzedzenie) – zachowaniem, postawą, np. nie przyjęciem do pracy osoby o korzeniach romskich tylko ze względu na fakt wywodzenia się jej z tej grupy etnicznej.

Większość stereotypów (a także uprzedzeń i skłonności do dyskryminacji) przejmujemy z otoczenia społecznego. Dowodzi tego wczesne ich pojawianie się, także w stosunku do grup, z którymi mamy niewiele kontaktów. Andrei Cimpian, profesor psychologii z New York University, współautor raportu na temat wpływu stereotypów dotyczących płci na inteligencję i zdolności dzieci, twierdzi, że zaczynają one nami rządzić już w wieku około 6 lat. Warto w tym miejscu samemu podjąć refleksję na temat tego, jaki przekaz kierujemy w stronę dzieci w naszym najbliższym otoczeniu. Klasycznym przykładem jest mówienie o wrażliwości jako naturalnej cesze dziewczynek i sile jako koniecznym przymiocie chłopców. Wpaja się je od najmłodszym lat dzieciom za pomocą tak z pozoru niewinnie brzmiących stwierdzeń, jak: „taki duży chłopiec a maże się jak dziewczynka” czy różnic w traktowaniu – chłopiec pomimo strachu ma zejść do piwnicy po słoik, dziewczynka po wyrażeniu obawy nie musi, albo oferowane jest jej towarzystwo innej osoby. Na pewno ważnym pośrednikiem w przekazywaniu stereotypów jest też język – każdy zna określenie ocyganić jako synonim słowa oszukać czy „męska decyzja” w kontrze do „babskiego gadania”.
Tak silne zakorzenienie stereotypów w kulturze, języku, wychowaniu sprawia, że są one względnie trwałe, trudno ulegają zmianie a fakty je podważające bywają zbywane poprzez twierdzenia typu „Wyjątek potwierdza regułę” lub tworzenie nowych kategorii („Wprawdzie nie każdy Arab to terrorysta, ale każdy terrorysta to Arab”).

Pomimo tego nadal okazuje się, że tym, co najskuteczniej wpływa na wyzbywanie się stereotypów, jest osobista znajomość z przedstawicielem/przedstawicielami grupy objętej stereotypem. Potwierdzać by to mogła analiza amerykańskich psychologów (Charles F. Bond, Jr, Clarisse G. DiCandia, John R. MacKinnon), którzy analizowali zachowanie personelu stanowego szpitala psychiatrycznego w Connecticut. Z dokumentacji medycznej wynikało, że nie ma różnicy w częstotliwości agresywnych zachowań pacjentów ze względu na rasę. Jednocześnie biały personel szpitala aż czterokrotnie częściej stosował środki, takie jak podawanie zatrzyków uspokajających czy zakładanie kaftanów bezpieczeństwa wobec pacjentów ras innych niż biała. Dysproporcja ta ulegała zmniejszeniu wraz z upływem czasu, jaki pacjenci spędzali w szpitalu. Psychologowie wywnioskowali, że brak informacji o nowo przyjmowanych pacjentach sprawiał, że do głosu mogły dochodzić stereotypy o większej agresywności Afroamerykanów – zaznajomienie i indywidualny kontakt z danym pacjentem osłabiał natomiast działanie stereotypu.

Korzystałam z:
https://www.newsweek.pl/wiedza/psychologia/plec-oczami-dzieci-chlopcy-i-dziewczynki-nie-wierza-w-stereotypy/yfn7kdf
https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0146167288143003
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stereotyp
notatki własne

Anna Scelina-Szczypka
psycholog, psychoterapeuta

Kielce, grudzień 2018 r.