Edyp w przedszkolu

„Ja się ożenię z mamą!” – radośnie oznajmia malec, który jeszcze nie słyszał o Edypie… 🙂 To właśnie ten czas, w którym chłopiec lgnie do swojej matki, a dziewczynka do ojca. Dzieci w wieku przedszkolnym zachowują się tak, jakby były zakochane w rodzicu płci przeciwnej, a nienawidziły rodzica tej samej płci. Syn jest pewien, że kiedyś ożeni się z mamą, a córka chce, ażeby ojciec był wyłącznie dla niej. Tylko dorośli wiedzą, że to nie jest możliwe. A sposób, w jaki przekażą to swoim małym dzieciom ma ogromne znaczenie rozwojowe. To jest nie lada wyzwanie dla całej rodziny!

Tzw. kompleks Edypa, jest koncepcją stworzoną przez Z. Freuda, odnoszącą się do chłopców. C.G. Jung uzupełnił tę koncepcję pojęciem kompleksu Elektry, odnoszącym się do sytuacji dziewczynek. Na pewnym etapie rozwojowym dziecko staje się uczestnikiem relacji trójkątnej (edypalnej). Jest nieświadome społecznych i intymnych zależności, po prostu czuje pociąg do rodzica i stara się go dla siebie pozyskać. Jest to naturalny proces, ale może się on potoczyć rożnymi torami, w zależności od tego, na ile rodzice są świadomi swojego olbrzymiego wpływu na losy dzieci. Każdy z nas przeżywa ten czas w niepowtarzalny sposób, ale można wyodrębnić dwa główne tory rozwojowe, pomyślny i niepomyślny.

Pomyślne rozwiązanie kompleksu edypalnego

Dziecko przegrywa rywalizację o rodzica, ale wychodzi z tej sytuacji bez uszczerbku.

Rodzice rozumieją uczucia i zachowania dziecka. Dziecko doświadcza, że rodzic nie jest dla niego potencjalnym partnerem. Chłopiec po jakimś czasie zmagań i starań, przekonuje się i dostaje informacje od rodziców, że matka nie jest dla niego, że nie może zostać jego żoną. Dziewczynka dowiaduje się i akceptuje fakt, że nie jest dla ojca tą jedyną, jest jego córką i nie może być żoną. Dziecko zyskuje wiedzę o relacjach, o granicach, o przynależności i lojalności. Takie doświadczenia tłumią także w dziecku tendencje narcystyczne, zwłaszcza poczucie omnipotencji, uczą szacunku dla rodzinnej hierarchii i zasad moralnych, potwierdzają autorytet rodziców.  Rodzic nie faworyzuje dziecka przeciwnej płci i w rodzinie nie ma podziału na „księżniczkę tatusia” i „królewicza mamusi”. Dzieci są traktowane jednakowo troskliwie przez oboje rodziców. Tworzą oni parę rodzicielską, która ze sobą sypia, współpracuje, dyskutuje, spędza wspólnie czas. Dziecko czuje się częścią rodziny i czuje się kochane, ale zna zasady i je szanuje.

Pomyślne rozwiązanie ma miejsce, jeśli rodzice traktują dziecko właściwie, nie karząc za jego zachowania, pragnienia czy uczucia. Syn lub córka przejawili swoje pragnienia, zostali przez matkę i przez ojca przyjęci ze zrozumieniem. Wiedzą już, że ich pragnienia nie mogą być spełnione, dlatego będą szukać swoich obiektów miłosnych poza parą rodzicielską. Nie bez powodu przedszkolaki często „zakochują się i poślubiają” swoje sympatie. Jest to również czas, w którym chłopiec może skierować swoją uwagę na ojca i zidentyfikować się z rolą męską. Natomiast dziewczynka zwraca się do matki i może się z nią identyfikować w roli kobiecej.

Niepomyślne rozwiązanie kompleksu edypalnego

Opcja pierwsza:

Dziecko przegrywa walkę o rodzica, ale nie wychodzi z niej bez uszczerbku.

Rodzice nie rozumieją zachowań dziecka. Np. synek odpycha ojca i mówi, żeby sobie poszedł, bo mama jest jego, chce spać z matką w łóżku, a córka chce ażeby ojciec ją kąpał i usypiał, a nie matka i mówi, że jej nie lubi i żeby sobie poszła. Nieświadomi rodzice mogą dzieci za takie zachowania karcić, wyśmiewać lub odrzucać. Jeśli odczuło, że jest wykluczone z pary rodzicielskiej, ale przeżyło to doświadczenie jako bardzo bolesne, wręcz urazowe, to pozostawi ono głęboki ślad, poczucie bycia odtrąconym, gorszym, złym, niekochanym, zasługującym na karę. Rozwój jest zaburzony, rodzice nieadekwatnie reagowali na zachowania dziecka.

Opcja druga:

Dziecko posiada rodzica na wyłączność, w związku z czym odnosi wiele szkód psychicznych, a czasami także fizycznych.

Dziecko doświadcza, że ma rodzica przeciwnej płci dla siebie i tworzą parę. Okoliczności takiego rozstrzygnięcia mogą być różne. Niekiedy przyczyniają się do tego rodzice, niekiedy zdarzenia losowe. Jeśli jeden z rodziców umiera lub odchodzi, a dziecko zostaje w wyłącznej relacji z jednym z rodziców, może zyskać poczucie, że jest lepsze od rodzica, którego już nie ma albo, który funkcjonuje na marginesie rodziny, poza swoją rolą. Na przykład syn śpi w łóżku z matką, a ojciec jest nieobecny, np. pracuje za granicą albo nocuje w innym pokoju.

Jeden z rodziców lokuje swoje uczucia w dziecku, zamiast w dorosłym partnerze i oczekuje od dziecka wzajemności, nierzadko pomocy, wsparcia, towarzystwa. Taka sytuacja jest dla dziecka nie do udźwignięcia. Będzie się starało spełnić oczekiwania rodzica, ale poniesie ogromne koszty psychiczne.

Bezkrytyczne uwielbienie dla dziecka może prowadzić do „edypalnego zwycięstwa”. Może to skutkować przekonaniem, że wszystko mu się należy, że to inni powinni ustępować, może być człowiekiem dumnym, zarozumiałym, głęboko przeżywającym porażki, do których nie potrafi się przyznać, za to umie być mściwy. To wystarczający zestaw cech uniemożliwiających wejście w głębsze i satysfakcjonujące relacje międzyludzkie.

Może być również tak, że dziecko zostaje przez rodzica w dosłownym znaczeniu uwiedzione seksualnie. Dziecko przyjmuje to, co rodzic oferuje nawet, jeśli są to zachowania kazirodcze.  Na przykład: sześcioletni syn spędza weekendy pod opieką ojca, z którym sypia w łóżku w czułych objęciach; albo: matka jest obłożnie chora, a ojciec współżyje z małoletnimi córkami. Odpowiedzialność prawna i moralna za takie zachowania spoczywa tylko i wyłącznie po stronie osoby dorosłej. Dzieci nie są w żadnym sensie odpowiedzialne za takie sytuacje. To jednak one ponoszą długofalowe konsekwencje.

Ogólnie rzecz biorąc, przez okres edypalny przechodzimy z różnym powodzeniem. Warto się zastanawiać, na ile aktualne problemy emocjonalne wiążą się z tym właśnie okresem rozwojowym. Co się stało, już się nie odstanie, trzeba sobie radzić z tym, co jest. Wczesne problemy rozwojowe ciągną się zazwyczaj przez całe życie, ale można je sobie uświadamiać i dzięki temu lepiej funkcjonować, czyli mniej cierpieć i powodować mniej cierpienia.

 

Warto przeczytać:

O tzw. kompleksie Elektry:
http://www.medonet.pl/psyche/psychologia,kompleks-elektry—na-czym-polega-i-jak-postepowac-w-przypadku-jego-wystapienia,artykul,1733334.html

o tzw. kompleksie Edypa:
http://www.medonet.pl/zdrowie,kompleks-edypa—definicja–wspolczesne-ujecie–konsekwencje,artykul,1729341.html

O kompleksie Edypa i Elektry:
Francis Greier (red.) – „Edyp i para”, Biblioteka terapii małżeńskiej, OWF, Warszawa 2015.

 

 

mgr Agnieszka Marcisz

psycholog, psychoterapeuta

Stowarzyszenie Psychoterapii PoRozumienie

Kielce, listopad 2019r.